Na naukę nigdy nie jest za późno: liceum dla dorosłych

Większość ludzi swoje lata młodości kojarzy głównie ze szkołą. Jedni byli w niej prymusami, po skończeniu szkoły średniej dostali się na prestiżowe studia, czasami nawet decydowali się na skończenie drugiego kierunku. Inni prześlizgiwali się z roku na rok, czasami poprawiając jakieś przedmioty, by  w ogóle zdać do następnej klasy. Niektórym zdarzyło się powtarzać jakąś klasę, czy to z powodu lenistwa i braku chęci do nauki, czy po prostu zbyt częstego wagarowania. Jednak w każdej szkole raz na jakiś czas zdarzy się uczeń, który jej w ogóle nie skończy. Najbardziej problematyczna jest oczywiście młodzież, której nie da się zagonić do nauki tak łatwo jak młodsze dzieci.

Przerwa w nauce

Gdy zbuntowany nastolatek nie chce chodzić do szkoły, nie myśli o przyszłości, tylko o tym co dzieje się tu i teraz. Ignorując naukę czeka z niecierpliwością na to, by wreszcie osiągnąć pełnoletność, pójść do pracy i nie słuchać zrzędzenia opiekunów, którzy ubolewają nad jego wyborami. Dopiero gdy nastolatek dojrzeje, zdaje sobie sprawę z tego, jak istoty wpływ ta złe decyzje mają na jego życie. Okazuje się bowiem, że o pracę bez choćby średniego wykształcenia nie jest łatwo. Te prace, które są dostępne, wcale nie oferują na tyle wysokich zarobków, by uniezależnić się od rodziny. Nawet, gdy młodej osobie uda się gdzieś zahaczyć na dłużej okazuje się, że mimo stażu pracy nie ma ona szans na awans i podwyżkę – właśnie przez brak wykształcenia. Sytuacja staje się więc patowa. Jak się z niej ratować?

Szkoła dla dorosłych

Niestety nie ma innej drogi, jak przyznać się do błędów młodości, i nadrobić stracony czas. Tę szansę daje liceum dla dorosłych. Były wagarowicz musie zapisać się do szkoły i wrócić na lekcje. Zajęcia wyglądają podobnie do tych z zwykłej szkole. Mają za zadanie przygotować swoich uczniów do egzaminu maturalnego i pomóc im zdobyć średnie wykształcenie. Szkoły dla dorosłych wiedzą, że w większość dorosłych osób pracuje. Dlatego zajęcia odbywają się wieczorowo dwa lub trzy razy w tygodniu, a nawet w weekendy.